Podwyżki cen nie wróżą dobrze
Można odnieść wrażenie, że pierwsza fala światowego kryzysu niczego rządzących nie nauczyła. Odtrąbiono, że Polska została zieloną wyspą, która przeszła przez kryzys niemal „suchą stopą”. Teraz, gdy zbliża się druga fala kryzysu ingerować w te mechanizmy, które uratowały Polskę za pierwszym razem.

Ekonomiści jednym głosem orzekli, że Polska nie została „spustoszona” przez kryzys ze względu na popyt wewnętrzny kraju. Polacy z jakichś względów nie dali się ogólnoświatowej panice i nie przestali wydawać pieniędzy. Nie tylko nie przestali chadzać na zakupy, ale także nie mieli oporów przed tym, by kupować artykuły dość kosztowne, takie jak telewizory, pralki czy lodówki. Dzięki temu przedsiębiorstwa mogły w miarę normalnie funkcjonować, a budżet otrzymywał pieniądze z podatku VAT. Obecnie przeprowadza się reformy zmierzające do zapobieżenia kolejnej fali kryzysu. W praktyce reformy te sprowadzają się do zwiększania obciążeń każdego obywatela – podwyżki odbiją się bowiem na cenach wszystkiego: począwszy od bułki w piekarni, a skończywszy na paliwie. Rząd robi więc wszystko, by skutecznie zniechęcić Polaków do wydawania swoich pieniędzy. Potem, gdy widmo kryzysu zawita także nad Wisłę będzie płacz i zgrzytanie zębów.
Posted in Uncategorized
Comments are currently closed.